Przejdź do treści

Ile osób i walizek wchodzi do busa? Fotelik, wózek, duży bagaż

Bus wozi kilka rodzin naraz, więc liczba pasażerów i kształt bagażu przesądzają, czy wszyscy wjadą za pierwszym podjazdem.

Zgłoś, ile osób jedzie

Liczba pasażerów nie jest ozdobą formularza. Operator układa z niej kursy: wie, ilu ludzi zabiera jeden pojazd i od kiedy trzeba podstawić drugi albo większy.

Typowy bus parkingowy to auto dostawcze z rzędami siedzeń, przeliczone na kilka osób z walizkami. Miejsca siedzące kończą się zwykle szybciej niż przestrzeń ładunkowa, a nadkomplet po prostu nie wsiądzie, bo każdy pasażer musi mieć własny pas.

Do liczby pasażerów wliczają się wszyscy, także dzieci i niemowlę na kolanach. Brzmi drobiazgowo, ale kierowca planuje pasy, nie wzrost, a czteroosobowa rodzina z dwójką dziadków to sześć miejsc, nie cztery i coś.

U części parkingów powyżej czterech albo pięciu osób w rezerwacji pojawia się dopłata. Stoi wtedy w cenniku parkingu i widzisz ją, zanim zapłacisz, a nie dopiero przy wjeździe.

Jeśli skład zmieni się po rezerwacji, napisz albo zadzwoń do operatora. Poprawka kosztuje wtedy minutę. Ta sama poprawka zgłoszona przy szlabanie kosztuje cały kurs, bo kierowca musi wrócić po resztę grupy.

Bagaż: co wchodzi bez pytania, a co zgłaszasz

Pojemność pojazdu ma dwa wymiary i tylko o jednym się pamięta. Pierwszy to liczba pasów, drugi to metry sześcienne za tylną kanapą. Grupa mieszcząca się na siedzeniach potrafi nie zmieścić się bagażem, i to właśnie ten drugi wymiar rozstrzyga, ile podjazdów wyjdzie z jednej rezerwacji.

Reguła jest prosta. Jedna duża walizka i jedna sztuka podręczna na osobę mieszczą się bez uprzedzania, bo dokładnie tyle bierze pod uwagę każdy operator, planując pojazd na dany kurs.

Poza tę regułę wychodzi wszystko długie, sztywne albo wyjątkowo ciężkie: narty i deski, rower w pokrowcu, wózek bliźniaczy, wózek inwalidzki, sprzęt wędkarski, duży instrument. Takie rzeczy wpisz w uwagi do rezerwacji, bo one nie tyle zajmują przestrzeń, ile ją blokują.

Przestrzeń ładunkowa bywa wspólna. Jednym kursem jedzie kilka rodzin z kilku różnych aut, więc twój ponadwymiarowy pakunek wypycha z pojazdu czyjąś walizkę, nie twoją. Dlatego operatorzy proszą o zgłoszenie z góry, zamiast improwizować na miejscu.

Rzeczy kruche i wartościowe weź ze sobą do kabiny. Załadunek idzie szybko, często po ciemku i rękami kogoś, kto nie wie, co masz w środku.

Jeśli bagaż urośnie po rezerwacji, bo dokupiliście narty albo wracacie z dodatkową walizką, zgłoś to tą samą drogą co zmianę liczby osób. Operator wolałby wiedzieć o tym dzień wcześniej niż dowiedzieć się przy otwartym bagażniku.

Fotelik i wózek

Z dziećmi pojawiają się dwa pytania i oba warto zadać przed wyjazdem z domu, nie na placu o piątej rano.

Pierwsze dotyczy fotelika. Własny przewieziesz wtedy, gdy w pojeździe jest miejsce z odpowiednim pasem, a przy niektórych modelach także z dolnymi zaczepami. Zapytaj operatora, zanim wymontujesz fotelik z auta. Część parkingów ma foteliki jako usługę do wyboru przy rezerwacji i wtedy pytanie odpada.

Drugie dotyczy wózka. Składany wjeżdża do bagażnika bez rozmowy. Głęboki, z gondolą i stelażem, zajmuje tyle co dwie walizki, więc zgłoś go dokładnie tak samo jak narty.

Przy starszym dziecku sprawa jest prostsza, bo podstawka bez oparcia mieści się w torbie podręcznej i nie zajmuje osobnego miejsca. Warto ją mimo wszystko wymienić w uwagach, jeśli jedziecie w komplecie kilku rodzin i każdy wiezie swój sprzęt.

Jeśli lecisz z małym dzieckiem i kompletem sprzętu, rozważ parking, w którym obsługa odbiera samochód pod terminalem. Wtedy nic nie przesiada się po drodze, a fotelik zostaje tam, gdzie był zamontowany. Różnice między takim parkingiem a placem z busem opisuje osobny tekst w tym poradniku.

Powrót

Powrót działa odwrotnie niż wyjazd: to ty zawiadamiasz kierowcę, a nie on ciebie.

Sposób wezwania pojazdu jest opisany w potwierdzeniu rezerwacji. Bywa to telefon pod wskazany numer, wiadomość albo wyznaczone miejsce zbiórki na konkretnym poziomie przy terminalu. Zapisz to w notatkach telefonu, zanim wyłączysz go przed startem.

Dzwoń dopiero wtedy, gdy masz walizki w ręku, po odprawie i po taśmie bagażowej. Telefon wykonany wcześniej oznacza, że kierowca stoi w miejscu, w którym stać nie wolno, i najczęściej kończy się drugim podjazdem.

Wracacie w innym składzie niż lecieliście, powiedz o tym od razu przy zamawianiu kursu. Dwie osoby więcej niż w rezerwacji to często inny pojazd, nie inna rozmowa.

Miejsce zbiórki bywa inne niż miejsce, w którym wysiadłeś przy wylocie. Na wielu lotniskach przyloty i odloty mają osobne poziomy, więc przeczytaj instrukcję do końca, zamiast wracać pod ten sam słupek, który zapamiętałeś sprzed tygodnia.

Duża grupa albo dwa auta

Grupa, która nie mieści się w jednym pojeździe, jest osobnym przypadkiem. Im wcześniej operator o niej wie, tym mniej was to kosztuje czasu.

Dwa samochody można wpisać do jednej rezerwacji albo złożyć dwie osobne. Pierwsze rozwiązanie jest wygodniejsze w rozliczeniu, drugie sprawdza się wtedy, gdy auta przyjeżdżają o różnych godzinach. W obu przypadkach dopisz w uwagach, że jedziecie razem i chcecie wsiąść do tego samego kursu.

Przy ośmiu czy dziesięciu osobach zadzwoń, zamiast pisać. Operator powie od razu, czy ma pojazd na tyle miejsc, czy planuje dwa podjazdy jeden po drugim i o ile wcześniej trzeba wtedy być na placu.

Dużej grupie doliczcie też własny zapas czasu. Wsiadanie ośmiu osób z ośmioma walizkami trwa dłużej niż wsiadanie dwóch, a jeśli operator planuje dwa podjazdy, ostatnia para jedzie kursem późniejszym niż pierwsza. Pół godziny więcej po stronie domu rozwiązuje to bez nerwów.

Reguła na koniec mieści się w jednym zdaniu: policz głowy, policz sztuki bagażu, a wszystko, co nie jest zwykłą walizką, wpisz w uwagi do rezerwacji. Pojazd podstawiony pod znany komplet rusza od razu; podstawiony pod niespodziankę jedzie dwa razy.

Sprawdź parkingi przy lotniskach

Czytaj dalej