
Modlin stoi w Nowym Dworze Mazowieckim, kilkadziesiąt kilometrów za Warszawą, przy jednej drodze dojazdowej.
Nie mamy jeszcze parkingów przy lotnisku Modlin
Pierwszy plac pojawi się tu, gdy operator go wystawi. Niżej masz dojazd na lotnisko.
Dla kierowcy to zupełnie inna sytuacja niż Okęcie: jedziesz poza miasto, place stoją przy drodze dojazdowej, a obłożenie zależy od rozkładu, który zmienia się z sezonu na sezon.
Z Warszawy jedzie się w zasadzie jedną trasą: drogą ekspresową S7 na północ, zjazd na węźle Modlin, dalej droga krajowa nr 62 w kierunku Nowego Dworu Mazowieckiego i pod terminal przy ul. gen. Wiktora Thommée. Węzeł Modlin ma na S7 numer 56 i jest skrzyżowaniem z DK62, opisywanym jako krzyż ekspresowy — to on, a nie żaden inny zjazd, obsługuje rejon lotniska.
Od 24 października 2025 roku działa świeży odcinek S7 Modlin–Czosnów o długości 9,74 km, który skrócił dojazd od strony miasta. Z zachodu wjeżdża się na S7 przez A2 albo S8, a sama DK62 łączy lotnisko również z drogą krajową nr 61, czyli z ruchem od Płocka i Legionowa.
Dojazd bez auta istnieje, ale wymaga przesiadki. Pociągi Kolei Mazowieckich i PKP Intercity zatrzymują się na stacji Modlin na linii nr 9 z Warszawy Wschodniej do Gdańska, a od stacji do terminalu zostaje 4 km, które pokonuje autobus lotniskowy w barwach Kolei Mazowieckich; bilet zintegrowany obejmuje oba etapy.
Do Warszawy jeżdżą też bezpośrednie autokary Contbus i FlixBus. Kolej ma kiedyś dojechać pod sam terminal — łącznica ze stacji Modlin o długości około 5,5 km jest planowana na 2029 rok — ale dziś ostatnie kilometry robi się kołami, nie szynami.
Warto uważać na nazwy w nawigacji. Na S7 istnieje osobny węzeł Nowy Dwór Mazowiecki, uruchomiony 30 stycznia 2025 roku, którego GDDKiA nie opisuje jako zjazdu lotniskowego — zjazdem na lotnisko jest Modlin. Dalej na północ zostają już tylko Zakroczym, Załuski, Przyborowice, Poczernin i Płońsk Południe; jeśli mijasz któryś z nich, jedziesz za daleko.
Cel w nawigacji lepiej ustawiać na ulicę terminalu niż na miasto, bo lotnisko leży w granicach Nowego Dworu Mazowieckiego, na otwartym terenie u zbiegu Wisły i Narwi. Zaplecze parkingowe mieści się w zabudowie wokół ul. gen. Thommée, jeszcze przed terenem portu.
Modlin ma jeden, niewielki terminal i to jego największa zaleta dla parkującego: od miejsca, w którym wysadzi Cię bus, do stanowiska odprawy jest kilkadziesiąt kroków. Nie ma tu rozległych hal ani wyboru między wejściami — drzwi są jedne, a hala przylotów wychodzi na ten sam plac przed budynkiem.
Konsekwencja jest taka, że punkt zbiórki po powrocie trudno pomylić, ale zatoka dla busów jest mała i w szczycie zrobi się na niej ciasno. Jeśli lądujesz razem z dwoma innymi rejsami, zadzwoń po transfer od razu po odbiorze bagażu, a nie po wyjściu przed terminal — kierowca ruszy, zanim dojdziesz do drzwi.
Modlin pracuje w modelu punkt-punkt, bez przesiadek, więc jego ruch jest bardziej skokowy niż na dużym lotnisku. Fale odlotów układają się wokół rozkładu jednego głównego przewoźnika, a to znaczy, że w wybrane dni tygodnia place wokół portu zapełniają się niemal do zera, a w inne stoją półpuste.
Praktyczny wniosek: nie da się tu wyczuć obłożenia z doświadczenia sprzed miesiąca. Jeśli lecisz w piątek albo w niedzielę w sezonie, rezerwuj wcześniej; jeśli w środku tygodnia poza sezonem, wybór będzie szeroki nawet na dzień przed wylotem.
Lotnisko prowadzi własne strefy przy terminalu, z których część rozlicza się prostą stawką za dzień i za każdy kolejny rozpoczęty. To wygodne przy krótkim wyjeździe, bo idziesz do terminala pieszo i nie zależysz od niczyjego kursu.
Przy dłuższym postoju place poza terenem lotniska wygrywają stawką i to zwykle one obsługują pasażerów lecących na tydzień lub więcej. Bus jedzie krótko, bo do Modlina nie ma daleko z żadnej strony. Zwróć uwagę na godziny pracy transferu — Modlin ma późne przyloty, a plac bez obsługi nocnej zostawi Cię z tym problemem samego.
Rezerwację opłacasz online, w chwili jej składania. Do wyboru masz BLIK, kartę płatniczą i szybki przelew bankowy — te same metody, które znasz ze sklepów internetowych. Żadna z nich nie jest droższa od pozostałych i nie ma kaucji pobieranej dodatkowo na bramce.
Płacisz cenę parkingu, bez opłaty rezerwacyjnej i serwisowej. Cena widoczna przy rezerwacji jest ceną końcową za cały postój. Obejmuje miejsce oraz transfer, jeśli operator wlicza go w stawkę; usługi dodatkowe wybierasz sam i widzisz je jako osobne pozycje rachunku. Po opłaceniu dostajesz e-mailem potwierdzenie z numerem rezerwacji i to ono jest Twoim dokumentem na miejscu.
Bezpłatne odwołanie działa do terminu granicznego ustalonego przez operatora placu. Termin ten widzisz na karcie parkingu, zanim zapłacisz. Po odwołaniu pieniądze wracają tą samą drogą, którą przyszły, na konto albo kartę użytą przy zakupie.
„Bezpieczny" to zbiór konkretów, nie hasło. Monitoring znaczy kamery obejmujące miejsca postojowe, a nie samą bramę. Ogrodzenie znaczy zamknięty teren z kontrolowanym wjazdem. Oświetlenie decyduje o tym, czy nocny odbiór auta jest komfortowy. Polisa operatora określa, za co odpowiada on, a za co Twoje własne ubezpieczenie — o zakres pytaj przed zostawieniem auta.
Osobna sprawa to kluczyki. Część placów prosi o ich zostawienie, żeby móc przestawiać auta na ciasnym terenie, część nie rusza pojazdu wcale. Obie praktyki są normalne, ale różnią się konsekwencjami: przy zostawionych kluczykach zabierz z auta dokumenty i pilota od bramy garażowej, a schowek zostaw pusty.
Zabierz z auta wszystko, co ma wartość albo dane: laptop, dokumenty, ładowarki, urządzenie do opłat drogowych. Zimą doładuj akumulator i uzupełnij płyn do spryskiwaczy zimowy, bo auto stojące tydzień w mrozie startuje gorzej niż codziennie używane. Latem odsuń auto od wpływu słońca na deskę rozdzielczą, jeśli plac daje taki wybór.
Sprawdź wysokość auta, jeśli jedziesz vanem, SUV-em z boxem dachowym albo z bagażnikiem rowerowym na dachu. Wielopoziomowe parkingi przy terminalach mają bramkę wysokościową i wyższe auto po prostu na nie nie wjedzie. Place otwarte poza terenem lotniska zwykle nie mają takiego ograniczenia — na karcie parkingu widzisz, czy plac jest zadaszony, czy odkryty.
Na miejscu podajesz numer rezerwacji albo pokazujesz e-mail z potwierdzeniem. Obsługa spisuje numer rejestracyjny, wskazuje miejsce i — jeśli plac tego wymaga — odbiera kluczyki. Dobrze jest wpisać numer rejestracyjny już przy rezerwacji, bo wtedy wjazd sprowadza się do otwarcia bramy.
Transfer na terminal ruszą zwykle zaraz po zaparkowaniu, a kurs powrotny zamawiasz telefonicznie po odbiorze bagażu. Numer telefonu do obsługi jest w potwierdzeniu rezerwacji i warto zapisać go w telefonie przed wylotem, razem z adresem placu — po nocnym lądowaniu nikt nie chce szukać maila.
Z Warszawy: drogą ekspresową S7 na północ, zjazd na węźle Modlin (numer 56), dalej droga krajowa nr 62 w stronę Nowego Dworu Mazowieckiego i pod terminal przy ul. gen. Wiktora Thommée. DK62 łączy lotnisko z S7 i z drogą krajową nr 61. Z zachodu wjeżdża się przez A2 albo S8, a potem S7. Nie ustawiaj nawigacji na węzeł Nowy Dwór Mazowiecki: to inny, nielotniskowy zjazd.
Około 1 godziny 20 minut z Warszawy Centralnej, licząc oba etapy: pociąg do stacji Modlin i autobus lotniskowy na ostatnich 4 km, kursujący co 20–30 minut. Bilet zintegrowany Kolei Mazowieckich obejmuje całość. Alternatywą są bezpośrednie autokary Contbus i FlixBus, podawane jako około 45 minut. Przy rejsie startującym o szóstej rano żaden z tych rozkładów zwykle nie działa — i wtedy zaczyna się rachunek za auto.
Z zapasem większym niż poza sezonem. Modlin obsługuje ruch jednym parterowym terminalem z sześcioma taśmami kontroli bezpieczeństwa, a rozbudowę strefy B lotnisko uzasadniało ograniczeniami przepustowości w szczycie letnim przy intensywnej rotacji samolotów niskokosztowych. Odloty zbijają się dodatkowo w porannych oknach, więc pierwsza fala w sierpniu wygląda inaczej niż środek dnia.
W Modlinie to typowy scenariusz, bo siatka jest wakacyjna: 19 sezonowych tras Ryanaira prowadzi do Grecji, Chorwacji, Portugalii i Hiszpanii, więc dominują wyjazdy tygodniowe i dłuższe. Przy takim postoju najbardziej liczy się rodzaj stanowiska — część obiektów w okolicy ma miejsca zadaszone, część wyłącznie odkryte, a teren wokół pasa startowego jest otwarty.
W tym samym budynku, z którego się wylatuje: terminal jest parterowy i mieści cały ruch odlotowy oraz przylotowy, więc nie ma tu rozdzielenia na poziom odlotów i przylotów. Nowa strefa B dotyczy wyłącznie odlotów. Hala jest jedna i przy fali przylotów bywa w niej ciasno, dlatego miejsce spotkania lepiej ustalić przed lądowaniem.
Odległością i rolą. Modlin leży około 35–40 km na północny zachód od centrum Warszawy, w Nowym Dworze Mazowieckim, i przejmuje z Chopina ruch niskokosztowy, a nie pełni funkcji drugiego lotniska stolicy. Parkingi z tej listy są przy Modlinie, więc przy odlocie z Okęcia nie pomogą. Kolej ma tu kiedyś dojechać pod samą halę, ale plan mówi o 2029 roku — do tego czasu ostatnie kilometry robi się drogą.